Gmina Nowa Ruda Unia Europejska

LUDWIKOWICE KŁ.

A pomniejsz czcionkę A standardowy rozmiar A powiększ czcionkę
Ludwikowice Kł.
Ludwikowice powstały jako wieś w dolinie Włodzicy, otoczonej z północy i północnego wschodu Wzgórzami Wyrębińskimi (Dziewięciornik), a z południa i południowego zachodu Wzgórzami Włodzickimi (Gruntowa, Gontowa, Tyńcowa). Najdawniejsze dzieje Ludwikowic okryte są tajemnicą. Jej rąbka uchylił niemiecki rolnik, który w 1893r., u ujścia Sowiego Potoku do Włodzicy znalazł na polu bardzo starą monetę z wizerunkiem cesarzowej Saloniny, zamordowanej w 268r. Była ona żoną imperatora rzymskiego Galiena. W oparciu o to znalezisko domniemywa się, że wieś leżała na bursztynowym szlaku. W źródłach pisanych Ludwikowice wspominane są w 1352r. jako Ludwigsdorf – wieś Ludwika, najprawdopodobniej pierwszego właściciela. Inne teorie mówią o wcześniejszym zamieszkiwaniu tych terenów przez słowiańskie plemiona, gdyż jedna z dzielnic Ludwikowic nosiła nazwę Miłkowa, co wywodzi się od słowiańskiego imienia Miłek (Miłosław). Niejako w cieniu tkactwa i górnictwa Ludwikowice rozwijały się również w innych dziedzinach. Funkcjonowały tu młyny wodne, bielniki, browary. Właścicielami Ludwikowic stawali się różni nabywcy, a wieś podzielona była na wiele części, które również miały po kilku właścicieli. Największy majątek posiadał ród Magnisów z Bożkowa, spadkobierców Stillfriedów. W połowie XIX w. nastąpiły początki uprzemysłowienia i wtedy też nastąpił gwałtowny rozwój wsi. Świetnie funkcjonowała firma produkująca sztuczne tkaniny, zatrudniająca około 400 pracowników. Była tu firma przędzalnicza, zatrudniająca kilkuset chałupników, tkalnia lnu i bawełny z 40 tkaczami, farbiarnia, browar, w którym produkowano żytniówkę myśliwską, a także mały zakład produkujący galanterię metalową. W 1880r. Ludwikowice znalazły się na szlaku kolejowym. W roku 1884 rozpoczęto budowę szpitala, który został otwarty trzy lata później. W 1873r. istniała również szkoła. Przed wojną w miejscowości działały trzy szkoły podstawowe, natomiast po wojnie zostały tylko dwie. Wielokrotnie łączone i reorganizowane. W 1909r. oddano do użytku budynek poczty. Od 1904r. wieś miała aptekę oraz sklep drogeryjny, wiele sklepów wielobranżowych, tekstylnych i spożywczych, a także 11 lokali gastronomicznych. Wieś obsługiwała również przybywających w Góry Sowie turystów. Dbali o to Członkowie Kłodzkiego Towarzystwa Górskiego, którzy oznaczyli m.in. 11 tras pieszych po Wzgórzach Włodzickich i Górach Sowich. Działało tu wiele stowarzyszeń religijnych oraz towarzystwo gimnastyczne. Po wojnie pierwszymi Polakami Ludwikowic byli więźniowie obozów oraz ludność napływowa z ziem centralnych i reemigranci z Francji i Belgii. Wśród pierwszych mieszkańców był Kazimierz Lęcznar, który uruchomił jeden z młynów oraz kierował spółdzielnią dziewiarską. Był też prezesem Caritasu. W Ludwikowicach działał dom starców, później przekształcony na dom opieki nad dziećmi niepełnosprawnymi, prowadzony przez zakonnice, który nadal funkcjonuje. Po wojnie miejscowość nigdy nie wróciła do okresów swojej największej świetności.



Centrum Rekreacyjno - Konferencyjne „Harenda”
To obiekt stworzony z myślą o ludziach ceniących kontakt z naturą, a jednocześnie pragnących przeżyć wspaniałą przygodę z dala od zgiełku i problemów dnia codziennego. Harenda to przepiękny kompleks noclegowo - rekreacyjno – szkoleniowy, zbudowany na obszarze 13 hektarów i położony w malowniczej dolinie nad Sowim Potokiem. Bogate zaplecze rekreacyjne w postaci rozległego akwenu wodnego, odkrytego kąpieliska, łowiska pstrąga, mini zoo z 40 okazami dzikich zwierząt, oraz okazałego padoku konnego przygotowanego do prowadzenia zajęć hippicznych i organizacji imprez plenerowych. Bezpośrednio nad wodą usytuowana jest Gospoda Harenda serwująca dania kuchni staropolskiej.


Centrum Kultury Gminy Nowa Ruda
Gminy Ośrodek Kultury (GOK) powstał w maju 1975r. Pierwszym dyrektorem była Alicja Więckowska. Funkcjonowała tam kawiarnia, punkt wyświetlania filmów, sala widowiskowa, sala gier ruchowych i stolikowych. Działała gminna biblioteka publiczna z czytelnią i wypożyczalnią. Oferta wzbogacona o imprezy rekreacyjne, sportowe i turystyczne. Działał tam również teatr amatorski, a także podjęto inicjatywę zaktywizowania twórczości ludowej. W 1986r. zorganizowano Gminny Festiwal Pieśni Rubasznej. W następnych latach pojawiły się przeglądy wystrojów świątecznych. Pod kierownictwem Kazimierza Kłysza, w latach 90-tych pojawiły się wystawy stołów wielkanocnych, koncerty  kolęd, a także szeroka działalność sportowa. 15 września 2001r. GOK w Ludwikowicach został przekształcony w Centrum Kultury Gminy Nowa Ruda. Końcem 2014r. uruchomiono w nim Gminny Punkt Informacji Turystycznej.


Pomnik Górników w Ludwikowicach Kłodzkich
Pomnik poświęcony pamięci 151 górników, w większości z Jugowa, którzy zginęli podczas wybuchu metanu w kopalni Wacław (Ludwikowice Kłodzkie) w lipcu 1930r. Kopalnia Wenclaus była jedną z najniebezpieczniejszych pod względem zagrożenia wybuchem metanu. Opisywana tragedia miała miejsce 9 lipca, wybuch metanu nastąpił na poziomie 255 m. Wypadek ten był głośnym wydarzeniem w tamtym czasie, specjalne noty wysłały również władze Polski. Uroczystości pogrzebowe zgromadziły dziesiątki tysięcy ludzi.


Dawna kopalnia węgla - Sztolnia Sowina
Dawna kopalnia węgla, udostępniona 80 metrowym szybem Gustav oraz sztolnią Hellmuth. Wydobycie w kopalni rozpoczęto w 1798r., po czym już w 1805r. porzucono dalsze prace. W 1841r. teren kopalni został włączony do pola górniczego Gute Hoffnung. Dwa lata później całość została przyłączona do pobliskiej kopalni Jacob. Na początku XX w. wszystkie mniejsze kopalnie zostały wchłonięte przez kopalnię Wacław. Szyb Gustav osiągnął głębokość 80 m. W następnych latach sztolnię Hellmuth przekształcono na magazyn materiałów wybuchowych. Istnieją hipotezy o połączeniu sztolni Hellmuth ze sztolnią Wacław I w Miłkowie. Jednak nie ma na to wystarczających dowodów. Sztolnię Hellmuth zinwentaryzowano w 1956r., nadając jej nazwę Henryk. Polacy byli zainteresowani ponownym wydobyciem węgla w tym miejscu. Wszystkie prace porzucono rok później, po czym górnicy przenieśli się do pobliskiej sztolni Kazimierz. Sztolnia nie jest udostępniona do zwiedzania.

Kompleks sztolni Sokolec na Górze Gontowej
Pomiędzy Wałbrzychem, a Nową Rudą w masywie Gór Sowich w latach 1943-1945 Niemcy prowadzili jedną z największych inwestycji tysiącletniej Rzeszy. Zatrudniono tysiące niewolniczo pracujących więźniów i jeńców wojennych, nad którymi nadzór pełniła liczna kadra Niemieckich inżynierów, majstrów i żołnierzy. Prace były prowadzone na olbrzymim terenie, obejmując budowę dróg, linii kolejowych, drążenie sztolni czy wznoszenie budowli naziemnych. Wielkość obiektu ciągnącego się od Ludwikowic do Jedliny, nie liczenie się z kosztami i materiałami  oraz tempo prac świadczą o tym jak ważny miał być to obiekt. Obecnie znanych jest kilka kompleksów podziemnych jak Rzeczka, Osówka, Włodarz, Jugowice, Soboń, Gontowa i kilkaset obiektów naziemnych w postaci resztek baraków, bunkrów, magazynów. W jednej ze sztolni bytują nietoperze.


Kompleks na zboczach Włodyki
Fabryczny kompleks w Ludwikowicach Kłodzkich przypomina nieco scenografię do gier strategicznych, w których uczestnicy walczą wśród ruin. Budynki są w większości zniszczone. Fabryka amunicji w Miłkowie powstała w miejscu wcześniej działającej tutaj kopalni w 1941r. Obiekty prowadziła firma Dynamit Nobel A.G. i przedsiębiorstwo Mölke Werke. Zatrudniono tu część byłych górników oraz więźniów z dwóch obozów pracy, łącznie ponad tysiąc sto osób (w zależności od źródeł liczba waha się od tysiąca do tysiąca pięciuset): Polaków, Czechów, Rosjan i Francuzów. Wraz z kobietami z trzeciego, utworzonego wkrótce, obozu pracowali dla należącego do koncernu chemicznego DAG-Alfred Nobel Dynamit Aktien Gesselschaft zakładu Moltke-Werde. Część z nich co prawda rozebrano w 1996r., jednak to, co zostało, daje pojęcie o ogromie tego przedsięwzięcia. Na zboczach góry Włodyka stoją potężne pozostałości magazynów, nieco niżej coś w rodzaju starych baraków z płaskimi dachami. Wszystkie miały tzw. stropy korytowe, które – wypełnione ziemią – świetnie nadawały się do posadzenia drzewek i krzewów. W ten sposób budynki były niewidoczne dla wrogich samolotów.